Zebraliśmy: 3,270 zł

Koniec zbiórki: 10,04,2021

POMÓŻMY W ZEBRANIU ŚRODKÓW NA OPERACJĘ KOLAN DLA GABRYSI!!!

Gabrysia Gorgoń, od siódmego miesiąca życia jest pod opieką Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci – a właśnie obchodziła dziewiąte urodziny. Ta radosna, pełna życia dziewczynka pod wieloma względami jest wyjątkowa…

To zdecydowanie nie był typowy tort urodzinowy dla dziewczynki – nawiązywał do wielkiej pasji Gabrysi jaką jest… piłka nożna! A skoro piłka, to na torcie musiał się znaleźć Robert Lewandowski… Niezwykłe? Życie dziewczynki od samego początku zaskakiwało jej rodzinę: zarówno w sposób trudny do zaakceptowania… jak i ten, dający nadzieję…

Trzeba było walczyć o każdą świeczkę na torcie…

Bo przecież tych urodzin miało nie być… ani tych, ani żadnych wcześniej… Gdy Gabrysia przyszła na świat – lekarze przewidywali, że może przeżyć najwyżej kilka dni. „Mówili mi, że trzeba się modlić, żeby zdążyła przejechać z jednego szpitala do drugiego” – wspomina mama dziewczynki. Traciła oddech, była sina – niewiele brakowało, aby odeszła… Ale jest… I właśnie skończyła 9 lat!

„To była niespodzianka przy porodzie”

Justyna Gorgoń spodziewała się zdrowego dziecka – ale już w chwili narodzin Gabrysi było wiadomo, że dziewczynka ma poważne problemy. Artrogrypoza i Zespół Pierre-Robin, czyli szereg wad wrodzonych – taką diagnozę postawili lekarze. To były wyraźne zniekształcenia w budowie ciała, między innymi: skrócenie i zrost kości ramieniowej i promieniowej w obu rękach, zwichnięte biodra, czy rozszczep podniebienia. Pięć pierwszych miesięcy życia dziewczynka spędziła w szpitalu – podłączona do respiratora…
„Zdecydowaliśmy, że chcemy ją zabrać do domu.”
Po pięciu miesiącach lekarze stopniowo odłączali Gabrysię od aparatury. Justyna Gorgoń zapamiętała słowa jednej z mam w szpitalu: „Weźcie ją do domu. Tam wam dziecko odżyje”. Rodzice dziewczynki nie wiedzieli, co dalej z nią będzie… spodziewali się, że będzie trudno i że będą musieli nauczyć się żyć w nowej sytuacji… czuli jednak, że to już jest ten moment – i wspólnie z maleństwem opuścili szpital… Sami nie daliby rady, dlatego od razu zgłosili się do Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci. Dzięki fachowej opiece i miłości rodziców – Gabrysia z miesiąca na miesiąc stawała się coraz silniejsza…

„Cieszymy się każdym dniem, że jest, że się rozwija…”

W swoim krótkim życiu dziewczynka musiała przejść już wiele operacji: podniebienia i żuchwy (może oddychać już samodzielnie, bez rurki tracheostomijnej) i nóżek (dzięki czemu są one mocniejsze). Gabrysia wciąż jednak ma problem z poruszaniem się – specjalna konstrukcja (pionizator) umożliwia jej chodzenie. Dziewczynka jest też intensywnie rehabilitowana, a dodatkowo karmiona jest bezpośrednio do żołądka. Nic jednak nie odbiera jej radości życia.
„Jest wesoła, mądra, dobrze się uczy…” – mama Gabrysi z dumą chwali córkę. Problemy zdrowotne nie wpływają na jej życie towarzyskie: „Dzieci chętnie jej pomagają. Ma dużo koleżanek, jest lubiana. Uczestniczy w wycieczkach szkolnych, choćby do kina czy na basen”.
Wolny czas lubi spędzać na boisku – kopiąc piłkę.

Wielkie marzenia…

Nie ma wątpliwości, że właśnie jej pasja – piłka nożna – dodaje jej energii do życia. Gabrysia chciałaby spotkać się kiedyś na murawie ze swoim idolem… Robertem Lewandowskim. Mama dziewczynki marzy, aby córeczka pewnego dnia porzuciła pionizator i poszła o własnych siłach…

© 2021 damyrade.org.pl